Dokąd się
śpiewa
Antoni
Muracki
Z Cieszyna co
kwadrans pociągi ruszają w świat
Nie spałem od wczoraj i dziś nie będę się kładł
Medard - mój patron - postukał się w czoło i zbladł,
Lecz - dokąd się śpiewa - jeszcze się żyje i trwa.
Na drogę bułka i
słone paluszki - jak lord
W sercu mam miłość, a w głowie piosenek ze sto
Ze szkoły wiem, co przystoi i co czynić mam,
Bo - dokąd się śpiewa - jeszcze się żyje i trwa.
Bilet z podróży w
albumie przytwierdzam na klej,
Ruszyłem przed chwila, a gdzie dojadę - kto wie?
Mozaika świata za oknem się mieni jak kram
Bo - dokąd się śpiewa - jeszcze się żyje i trwa.
Drogo się płaci za
błędy - a coś o tym wiem
Buja nas życie, zakręty skrywają nam cel
I choćby sępy nade mną - gdy passa jest zła
To - dokąd się śpiewa - jeszcze się żyje i trwa
Z Cieszyna co dzień
pociągi na skraj świata mkną
Halo! Jesteście tam, ludzie? - czy słyszy mnie kto?
A z dali chór głosów taką odpowiedź mi da,
Że - dokąd się śpiewa - jeszcze się żyje i trwa.
Dopóty
żyję dopóki śpiewam i gram
Renata Putzlacher
Co kwadrans ruszają
pociągi z Cieszyna w dal
dziś także nie zasnę ubieram czapkę i szal
Medard święty patron mój znowu zostanie sam
dopóty żyję dopóki śpiewam i gram
W bufecie zjem bułkę
- dworcowe nie byle co
w sercu mi miłość gra a w głowie piosenek sto
kim miałbym być i jak żyć refren ten dobrze znam
ale dopóty żyję dopóki śpiewam i gram
Bilety wklejam do
albumu co kilka dni
wyruszam za chwilę cel drogi gdzieś w dali lśni
okno to mój kalejdoskop a w nim życia kram
dopóty żyję dopóki śpiewam i gram
Na wozie raz raz pod
wozem ot krakowski targ
trzymałem lejce i sto razy skręciłem kark
gdyby zleciały się sępy swe ciało im dam
bo dopóty żyję dopóki śpiewam i gram
Z Cieszyna ruszają
pociągi na świata kres
podniosłem słuchawkę spytałem: Ludzie jak jest?
na drugim końcu zaś zabrzmiały wnet słowa te:
Póty żyjemy póki nam śpiewać się chce
PÓKI SIĘ
ŚPIEWA
Leszek Berger
Z Cieszyna co kwadrans pociąg
odjeżdża w dal,
od wczoraj nie śpię i dzisiaj też nie
będę spał.
Medard - mój patron – już myśli, że
fioła mam,
lecz póki śpiewam, to wciąż jeszcze
żyję, wciąż trwam.
W kiosku kanapkę i czipsy kupuję jak
gość,
serce mam by kochać, a w głowie
piosenek dość,
ze szkoły dobrze wiem, co, gdzie i
jak robić mam,
lecz póki śpiewam, to wciąż jeszcze
żyję, wciąż trwam.
W albumie bilet przykleję jeszcze i
ten,
wyjeżdżam zaraz, a gdzie kres podróży
– kto wie.
Za oknem życie mozaiką się mieni i
gra,
lecz póki śpiewam, to wciąż jeszcze
żyję, wciąż trwam.
Nieraz przepłacę, na durnia też wyjdę
nie raz,
życie to szuler, co ograć potrafi do
cna.
Sępy się zlecą, gdy tylko opuści mnie
fart,
lecz póki śpiewam, to wciąż jeszcze
żyję, wciąż trwam.
Z Cieszyna jadą pociągi – gdzie
świata kres,
biorę telefon i pytam – czy ktoś tam
jest?
Z dali przychodzi odpowiedź, którą
już znam:
że
póki śpiewam, to wciąż jeszcze żyję, wciąż trwam.
PÓKI ŚPIEWAMY
Jerzy Handzlik
Z Cieszyna odchodzą pociągi od pierwszych
zórz
Wczoraj nie spałem, i dziś nie położę się już
W niebie mój patron co noc tysiąc trosk ze mną ma
Ale póki śpiewamy wciąż jeszcze życie w nas trwa
Pociąg odjechał, na peronie zostałem sam
Serce do miłości, głowę do piosenek mam
Ze szkoły dobrze wiem kiedy i na co jest czas
Ale póki śpiewamy wciąż jeszcze życie w nas trwa
Do stu miejscówek dołożę jeszcze te
dwie
Właśnie ruszyłem, lecz któż wie, gdzie drogi tej
kres
Za oknem życie nam mija i jak ekspres
gna
Ale póki śpiewamy wciąż jeszcze życie w nas trwa
Za swoje błędy płaciłem już nie raz nie dwa
Lecz nie mogę spocząć bo serce wciąż w drogę mnie
gna
Póki tchu w piersiach to będę śpiewał i grał
Bo póki śpiewamy wciąż jeszcze życie w nas trwa
Rusza z Cieszyna pociągów sto w szeroki
świat
Więc dzwonię do świata i wołam halo, kto
tam
A z końca świata w słuchawce też słyszeć się
da
Że póki śpiewamy wciąż jeszcze życie w nas trwa
Póki się
śpiewa
Jacek Lewiński
Co kwadrans z Cieszyna pociągi ruszają w
swiat
Wczoraj nie spałem dziś pewnie nie zasnę i tak
Medard mój patron popuka się w czoło nie raz
Ale póki się śpiewa jeszcze umierać nie czas
W sklepiku kupuję bułkę bo długa jest noc
W sercu mam miłość a w głowie piosenek moc
Co trzeba robić ze szkoły to wie każdy z nas
Lecz póki się śpiewa jeszcze umierać nie czas
W kolekcji biletów następny przybędzie dziś też
Właśnie wyruszam lecz nie wiem gdzie drogi mej kres
Życie za oknem jak film miga mi raz po raz
A póki się śpiewa jeszcze umierać nie czas
Nieraz słono płaciłem za umiaru brak
Pełen wybojów i kręty wciąż mój życia szlak
Choć sępy się zlecą ja jeszcze nie powiem pas
Bo póki się śpiewa jeszcze umierać nie czas
Z Cieszyna pociągi ruszają na świata kres
Łapię telefon - hej ludzie! ktoś jeszcze tam jest?
Wtedy z oddali głos słyszę kolejny już raz
Że póki się śpiewa jeszcze umierać nie czas
Dopóki
słychać mój śpiew
Jerzy Marek
Z Cieszyna jadą pociągi gdzieś daleko w świat
wczoraj nie spałem dziś także nie będę się kładł
w Medardzie patronie mym budzi się święty gniew
jeszcze żyjemy dopóki słychać ten śpiew
Po suchy prowiant znów dworcowy odwiedzam kram
serce by kochać a głowę do piosenek mam
jak trzeba żyć wszyscy uczą mnie logice wbrew
ale wciąż nie umarłem dopóki słychać mój śpiew
Wklejam do albumu wspomnień i biletów rząd
nie wiem gdzie drogi kres wiem tylko że ruszam stąd
za oknem migoce życie i szpalery drzew
wciąż nie umarłem dopóki słychać mój śpiew
Robiłem głupstwa i słono płaciłem nie raz
huśta kołysze i buja mną wśród krętych tras
i choćby hieny rzuciły się spijać mą krew
to wciąż nie umarłem dopóki słychać ten śpiew
Z Cieszyna co kwadrans wyjeżdża pociągów sto
podnoszę telefon i pytam „Czy jest tam kto?”
a gdzieś z oddali dobiega mnie znów życia zew
bo wciąż nie umarłem dopóki słychać mój śpiew
Jadą
pociągi z Cieszyna gdzieś hen,
Wczoraj nie spałem i dziś też nie w głowie mi sen,
Piątej mi klepki – kpi ze mnie mój patron – jest
brak,
Lecz póki się śpiewa, póty to życie ma smak!
Kupię na dworcu gorącą kiełbasę i chleb,
W sercu mam miłość, piosenek zaś pełen mam łeb,
Wiem ja ze szkoły, co robić wypada i jak,
Lecz póki się śpiewa, póty to życie ma smak!
Bilet zachowam – mam album gdzieś w szafie na dnie,
Właśnie ruszyłem, a dokąd dojadę – kto wie?
Świat się za oknem przesuwa raz w przód, a raz
wspak,
Lecz póki się śpiewa, póty to życie ma smak!
Wiele-m przepłacał i wiele-m na krzywy brał ryj,
Gdzie jest marchewka, tam zwykle się znajdzie i kij,
Choćby więc sępy czekały, aż padnę na wznak,
To póki się śpiewa, póty to życie ma smak!
Jadą wagony, a w każdym miejsc będzie ze sto,
Chwytam telefon: „Hej, ludzie! Czy słyszy mnie kto?”
Z bardzo daleka odpowiedź układa się tak:
Jak? Póki się śpiewa, póty to życie ma smak!
|