JAROMIR NOHAVICA

o nim |nowości |koncerty |dyskografia |inna twórczość |kontakt


Tłumaczenia tekstów- POLSKIE
 

 
 

FUTBOL
Antoni Muracki

Niedziela, piąta pięć
stadion Banika
Dwa piwka wprowadzę –
-lubię przykirać
Nie gap się, frajerze,
bo bedzie kicha,
jak który mnie wkurzy
dostaję świra

Sie stoi, no bo jak
Nie pchaj się, wale!
Spartanie, hak wam w smak!
Ostrawa, dalej!
Całe trybuny wrą,
te, zamknij paszcze!
Witamy. vivat sport,
a futbol zwłaszcza.

Na rogi zero trzy
lecz nie ma gola
Skoście go, chłopaki!
Liga to liga.
W robocie druga zmiana,
więc żem to olał,
hej, koleś, nie zasłaniaj!
Dajcie dwa piwa.

Trawa zielona jest,
hej, sędzia, czyś pan ślepy?
Ostrawa dalej, fest,
Nasz Kula gra najlepiej
Dychę za bilet chcą,
więc im pokażcie!
Witamy, vivat sport,
a futbol zwłaszcza.

Gdzie leziesz, łachmyto
Chovanec – kartka
Ale mu sprzedał sito!
Walcie na bramkę!
Dokopcie Prażanom,
chromolić Spartę!
Po trupach, iść na całość –
pięć żółtych kartek

Ja razem z kibicami,
bo w końcu to mój klub.
Spalony ?– nie ma bramy?
Sędziemu rozbić dziób!
Już autokarów rząd
stoi na kapciach.
Witamy, vivat sport,
a futbol zwłaszcza.

Ty łajzo, zamknij twarz,
no ty, w tym ortalionie,
gówno się na tym znasz,
znalazł się, kurna, Boniek
Mógłbyś już cicho siedzieć,
nim coś się stanie,
a w ogóle – wypad, zgredzie,
bo strzelę w banię!

Po meczu, oczywiście,
pije kto umie pić
Hej, kelner – można szybciej,
sześć wódek, ino w mig!
Partacze, niech ich czort,
skopać im kuper!
Witamy, vivat sport,
futbol jest super

 

FUTBOL

Leszek Berger
 

Niedziela w Ostrawie,

mecz na Baniku.

Browarek zaprawię,

drugi też zmieszczę.

Nie gap się, frajerze,

i nie ryzykuj,

bo jak się zajeżę,

to się nie pieszczę.

 

Patrzymy na stojaka.

Ostrawa, gramy!
Zaraz tu będzie draka,

pchają się chamy!
Jak chcą tu robić swąd,

wezmą po paszczach.
Hurra, niech żyje sport,

 a futbol zwłaszcza.

 

Na rogi zero trzy,

wciąż nul do nula.

Po nogach jechać im,

tak się gra w lidze.

Miałem dziś być w robocie,

pograłem w ciula.

Ty się tak nie kręć, młocie,

bo nic nie widzę.

 

Zielona trawa jest,

hej, kalosz, załóż bryle.

Ostrawa, dalej, fest!

Jak nie, to zwrot za bilet!

Cisnę się jak ten szprot,

przyszło pół miasta.

Wiwat, niech żyje sport,

a futbol zwłaszcza.

 

Banik wciąż gniecie,

Ostrawa mistrzem,

a Praga kmiecie,

chromolić Spartę.

Zrobić im obciach,

jechać im w piszczel,

ciąć ich po kościach,

pięć żółtych kartek.

 

Stoimy, straszny ścisk,

taki kibola los.

Karny za czysty wślizg?

Sędziemu rozbić nos!

Samochód już ma, czort,

na czterech kapciach.

Hurra, niech żyje sport,

a futbol zwłaszcza.

 

Ty wszarzu lepiej milcz,

 no ty, w tym anoraku.

O piłce tyle wisz,

 co koza o kajaku.

Stul mordę, patafianie,

 a moja rada:

jak nie chcesz dostać w banię,

 na drzewo spadaj.

 

Po meczu gra przy barze,

 kto umie i ma chęć,

rozgrywa się baraże

na rumy zero – pięć.

Dogrywka prima sort.

Dostaną w dupę.

Hurra niech żyje sport.

Futbol jest super!

 

 

 

PIŁKA NOŻNA
Jerzy Handzlik


Niedziela piąta punkt

Stadion Banika

rzut karny, w poprzeczkę!

no jak go kryjesz!

Nie fikaj z bani chcesz!

masz gościu bzika

podskoczysz raz jeszcze

A już nie żyjesz!

 

Trybuna pęka w szwach

zajebać drani

Prażanie, szmaciarze

Ostrawa Gramy!

Jak kopiesz, niech to szlag

Kurwa jak można

Niech żyje sport sto lat

i piłka nożna

 

Na rogi zero – Trzy

Skąd ta butelka

No weźcie  się do gry!

Liga jest liga

Dziś miałem drugą zmianę

Będzie bumelka

Dostaną chłopcy lanie

Piłka jest wielka

 

Zielona jest trawa

Stadion ma bramki dwie

Ostrawa gola, Ostrawa

Kula najlepszy w grze

Za bilet dychem dał

Pokaż, co można

Niech żyje sport sto lat

I piłka nożna

 

Grasz jakbyś nie miał nóg

Czerwona kartka

Baranie na bramę

Rusz swoim tyłkiem

Prażanie to krowy

Hańba Sparta

Ty możesz kopać rowy

Ale nie piłkę

 

Na szyi szalik mam

Więc krzyczę bez obciachu

To przecież spalony,

Sędziego dać do piachu.

Gdzie jest autokar ten

W opony nożem

Sportowi cześć sto lat

I piłce nożnej

 

No zamknij się idioto

Jak nie to w mordę bomba

A z ciebie taki fan

Jak z koziej dupy trąba

Gdybym miał twoją gębę

bym na niej siadał

Co mi tu kurwa chrzanisz?

Jebnąć ci z bani?!

 

Po meczu zaś w niedzielę

Kto kibic ten się schla

Hej kelner jeszcze browar

Sześć zero na piwa

Ten bramkarz gówno wart

Już nie wytrzymam

Niech żyje sport sto lat

Futbol jest prima

 

Gol!!


piosenkowy blog

archiwum pod lupa-CZ

teksty własne-CZ

tłumaczenia tekstów

polskie

angielskie

niemieckie

włoskie

wegierskie