JAROMIR NOHAVICA

o nim |nowości |koncerty |dyskografia |inna twórczość |kontakt


Tłumaczenia tekstów- POLSKIE
 

 

Sędziwój
Renata Putzlacher

Tyle lat już nigdy miał nie będę mówię z drżeniem w głosie
sekunda za sekundą kroją mój bochen chleba
nie pukaj do mych drzwi poczekaj chwilę mój losie
tyle jeszcze rzeczy zrobić trzeba
tyle rzeczy zrobić trzeba

Stare kobiety spacerują w bluzach burych
a gdy brzmi białe tango nikomu nie wchodzą w drogę
kulawy nauczyciel tańca wciąż zmienia figury
tyle jeszcze rzeczy zrobić mogę
tyle rzeczy zrobić mogę

Rzeka walczy z korytem i szuka przestrzeni
aż wreszcie w morzu się szeroko rozpościera
Jest czas rzucania kamieni
i czas gdy trzeba kamienie zbierać

Rodzina siedzi w trawie śmiech na łące dzwoni
to rodzina szczęśliwego malarza Vojkówki
wtem nadlatuje sroka żona woła do nich:
Patrzcie dzieci niesie borówki
patrzcie w dziobie niesie borówki

To co się dzieje teraz już się nigdy nie powtórzy
gromnicami na naszych grobach będą nasze książki
zostanie tylko zapach ciał po miłosnej burzy
i zniknie to co na nas ciąży
co nam nieskończenie ciąży

Napisałem listy rozesłałem je Bóg wie do kogo
z cichą nadzieją że wierzyć w ludzi się opłaca
każdy z nas musi kroczyć swoją drogą
a gdy przyjdzie czas musi wracać

Ze swego terminarza skreślam pierwszych zmarłych
na placu Wolności jest coraz bardziej ciemno
a na ławeczkach siedzi tłum kobiet ofiarnych
robiących swetry dla swych mężów
żeby im nie było zimno

A mnie jest z dnia na dzień coraz bardziej chłodno
minęła młodość przepoczwarzam się w motyla
miałeś mi Sędziwoju zdradzić prawdę niewygodną
że nadejdzie taka chwila
że raz nadejdzie taka chwila

Z mgły wynurzyła się para białych bawołów
z gardła wydobyłem kilka obcych tonów
jest czas siania na polu
i czas i czas zbierania plonów

Siadam na ławce do muru zamku przyciśniętej
malarz Vojkówka leczy kawą swój niedosyt
i pokazuje mi nowy obraz Trójcy świętej
Bóg na nim zbiera borówki
I ma bujne rude włosy

Czy nie za mocna ta kawa - pyta jego żona
moglibyśmy być bogaci gdybyś tylko zechciał kochanie
a malarz Libor mówi do mnie bo jej nie przekonał:
To co namalujesz zostanie
co namalujesz zostanie

Tyle lat już nigdy miał nie będę mówię z drżeniem w głosie
sekunda za sekundą kroją mój bochen chleba
nie pukaj do mych drzwi poczekaj chwilę mój losie
tyle obrazów pieśni
tyle nowych jeszcze zrobić trzeba


piosenkowy blog

archiwum pod lupa-CZ

teksty własne-CZ

tłumaczenia tekstów

polskie

angielskie

niemieckie

włoskie

wegierskie